niedziela, 8 lipca 2018

Wyzwanie mixmediowe - "Zaklęte w butelce"

Od kilku dni z "doskoku" robię pracę na wyzwanie mixmediowe.
Szczegóły wyzwania:

https://www.youtube.com/watch?v=tRdwa5gTN3o&t=522s
oraz
https://www.facebook.com/gretaartstudio/
Podstawowe warunki to:
- zmediowanie butelki
- użycie minimum trzech różnych mediów.

Czy ja mam wszystko żeby spełnić te warunki?

Mam! I mam  pomysł jak ma wyglądać moja butelka ☺.






Butelka szklana i plastikowa.
Do realizacji mojego pomysłu łatwiejsza byłaby plastikowa, ale szklana będzie stabilniejsza.

Biorę szklaną.

Lalkę przymierzam do butelki. Nie pasuje!
Nogi za długie, pupa zbyt odstająca.
Oczami wyobraźni widzę się jak biegam po pobliskich sklepach z gołą lalką i przymierzam ją do butelek z alkoholem. Po okolicy buszować trochę głupio i ryzykownie, a gdzieś dalej nie chce mi się jechać.

Zwycięża rozsądek, albo lenistwo - zostaję w domu.

Ale lalka wciąż nie pasuje.

W tym miejscu muszę pochwalić producenta tej zabawki. Jest bardo, bardzo wytrzymała.
Nie ma możliwości żeby dziecko ją rozwaliło.



Ale mi się udało.
Musiałam użyć śrubokręta, noża i bardzo dużo siły.






Lalka ma być "uwięziona" w butelce, a nie chcę żeby była zbyt odstająca więc klejem na gorąco przyklejam tylko fragmenty.
Dodatkowo klejem robię zarys ramion i tak z rozpędu dodatkową fakturę na butelce.

Czy klej na gorąco jest medium? Chyba nie.







Konstrukcja jest stabilna, więc do jeszcze nie zastygłego kleju wbijam kawałki drutu.


Jeszcze nie do końca wiem jak je wykorzystam, ale niech tam sobie będą.







Klejem do decoupage (czy właśnie używam medium?)  przyklejam cienki papier- bibułkę wyciągniętą z pudełka z butami.

Zostawiam na noc do wyschnięcia.





Oryginalnie lalka ma niebieskie oczy i różowe usta.
Zmieniłam jej makijaż i dodatkowo przybrudziłam twarz, szyję i dekolt.












Lekka zmiana fryzury - włosy przykleiłam klejem na gorąco do butelki.
Trochę ubieram lalkę.
Przykleiłam kawałki takiego samego papieru jak na butelce, oraz trochę gazy.












Stare materiałowe kwiatki pocięłam.






Fragmenty płatków przyklejam klejem na gorąco
do lalki i butelki.

Jak już mam rozgrzany klej to leję go na powyginane druty.







Lalka ma już konstrukcję stroju.
A nawet kwiat we włosach ☺.







Zaczynam obklejać czym mogę butelkę
Gaza, wełna i więcej papieru.





Doklejam więcej kwiatów.









Wszystko pokrywam białym gesso.


W wybranych miejscach nakładam pastę pumeksową.


Żeby butelce dać więcej różnorodnej struktury doklejam fragmenty firanki.





Zostawiam do wyschnięcia.


Z brązowego tuszu zrobiłam mgiełkę. Całość spryskałam i zostawiłam do wyschnięcia.


Zaczynam wprowadzać kolory.

Farby akrylowe mieszam ze sobą aby uzyskać odpowiedni efekt.
Większość nakładam gąbką do mycia naczyń i spryskuję wodą.

Kolorami dominującymi mają być brąz, fiolet i zielony.


Wszystko popaćkane, a mi ciągle czegoś brakuje.
Zostawiam pracę w spokoju - czas pomyśleć ☺.

Chodzę koło butelki i ciągle nie wiem co tu jeszcze dodać.
Butelka schnie i stoi w kuchni czekając na jakiś pomysł - a doczekała się konkurencji ☺.

Dzieło mojego męża - chyba pozazdrościł mi zabawy.
Albo ma dosyć omijania mojej butelki ☺


Myśl że w domu rośnie mi konkurencja zmobilizowała mnie i wiem czego brakowało mojej pracy.







Brakowało blasku!
Użyłam miedzianą pastę pozłotniczą i złotą farbę akrylową.




Teraz zabieram buteleczkę - laleczkę na sesję zdjęciową.


EFEKT KOŃCOWY











Zdjęcia robione w słońcu przez co kolory są bardziej intensywne niż w rzeczywistości. Ale za to jaki blask ☺.











     

































A najlepsze jest to że skrzydła są ruchome ☺❤


























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz